Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outsourcing informatyczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą outsourcing informatyczny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 maja 2017

Jak uniknąć zmarnowania pieniędzy na IT?

Dzisiaj coś dla prezesów, dyrektorów, szefów czy osób decyzyjnych w firmach... Można powiedzieć że próbuję tu przedstawić podstawowe zasady survivalu w świecie ofert na wdrożenia informatyczne.

Bardzo często to właśnie taka osoba jak prezes czy szef firmy zleca prace informatyczne lub czy autoryzuje jakiś wydatek związany z informatyką. Mogą być to typowe prace informatyczne, wdrożenie nowego rozwiązania, może być strona www czy sklep internetowy, może usługa chmurowa a może być również zakup serwera czy infrastruktury sieciowej. Innymi słowy - osoba decyzyjna autoryzuje w typowej firmie dowolny zakup związany z informatyką.

I bardzo często pojawia się paradoks - taka osoba niezbyt często dysponuje wiedzą informatyczną a jednocześnie to właśnie najczęściej ona podejmuje ostateczną decyzję w sprawie typowo informatycznej.

Trudno się w sumie temu dziwić - bycie informatykiem najczęściej nie jest rolą prezesa czy dyrektora. Jednak taka wiedza z branży IT bardzo się przydaje jeśli chodzi o zarządzanie związane z wydatkami IT, np. zlecanie usług informatycznych, zakupów IT czy też weryfikacja realizacji tych prac itp. Sprawa staje się jeszcze ważniejsza gdy mówimy o większych kwotach.

Informatyka jest bowiem pełna pułapek. Osobie nie informatycznej łatwo jest wpaść w takie pułapki i autoryzować zlecenie IT, które nie przyniesie efektu, nie ma większych szans powodzenia albo niespodziewanie niesie za sobą dużo większy koszt niż zakładano.

Dzieje się tak najczęściej gdyż:
  • język informatyczny jest pełen pozornie wieloznacznych określeń, które tylko informatyk lub osoba znająca się na tym, zinterpretuje jednoznacznie i poprawnie. Osoby mniej zorientowane merytorycznie łatwo mogą zupełnie niechcący opacznie je zrozumieć i na tej podstawie podejmować nie zawsze trafne decyzje i działania. Mogą również dać się łatwo zmanipulować handlowcowi zewnętrznej firmy, wdrażającej rozwiązania informatyczne, które wcale niekoniecznie potrzebne są w naszej firmie.
    Przykładem niech będzie słowo "serwer" używane potocznie. To samo słowo może oznaczać zarówno:
    • duży sprzęt komputerowy przeznaczony pod instalację serwerowego systemu operacyjnego,
    • sam serwerowy system operacyjny wykorzystywany na serwerach, 
    • jakąś usługę (np. DHCP przydzielającą adresy IP w lokalnej sieci) albo funkcję - np. komputer o charakterze biurowym ale w danej firmie pełniący rolę serwera.
  • technika często dla osób nie informatycznych bywa nieprzewidywalna - "w praniu" okazuje się że ponosimy znacznie większe koszty rozwiązania niż początkowo zakładaliśmy czy nam obiecywano. Coś, co działało bez problemów wcześniej na setce innych komputerów czy serwerów, może nie zadziałać na naszym. W efekcie prace informatyczne mogą znacznie się przeciągnąć albo wiązać się z wyższym kosztem. Co więcej - może być to naprawdę czysty przypadek, niczyja zła wola czy partactwo.
    Każdy komputer czy system informatyczny jest innym przypadkiem - może być inaczej skonfigurowany, ma zainstalowany inny zestaw programów, może mieć zupełnie inną historię działań jego użytkowników itd.
    W efekcie dochodzi do sytuacji patowej. Taki szef, który zlecił dane wdrożenie, nie będąc świadom realiów rządzących informatyką, może oskarżyć wykonawców o niesolidne wykonanie pracy, zawyżanie kosztów itp. Z kolei wykonawcy bronią się zgodnie ze stanem faktycznym - wyjaśniają że coś poszło nie tak nie z ich winy, że prace rzeczywiście potrwały dłużej, że wymagały większego nakładu pracy itp. Oczywiście z reguły to właśnie wykonawcy są bliżsi prawdy - choć może się zdarzyć i nierzetelny informatyk, który zawyży koszty czy czas prac. Dlatego też trudno to wyjaśnić osobie nie informatycznej.
    Najczęściej jednak naprawdę winę za to ponoszą tylko komputery - nie zachowały się zgodnie z oczekiwaniami czy szacowaniami.
Przykłady? Proszę bardzo :)

Bardzo często szefowie firmy czy osoby decyzyjne są namawiane przez różne informatyczne firmy wdrożeniowe na wdrożenie serwera w firmie. W założeniu taka operacja spowoduje wielkie "WOW!", wielką rewolucję. Obiecują że wszystko nagle ruszy z kopyta, pomnożą się zyski, handlowcy nagle zrobią swoje targety bez problemów, firma pozyska stado nowych klientów itp. Po prostu obiecują przysłowiowe złote góry :) Wielu szefów, wrażliwych na profesjonalnie podejście handlowe, "kupuje" taką wersję zdarzeń i zgadza się na realizację prac.

Dopiero podczas wdrożenia w praktyce okazuje się że wdrożenie serwera może również oznaczać istotne koszty (bywa że nawet o 300% wyższe niż zakładano), przerwy w normalnym funkcjonowaniu firmy czy jej sieci komputerowej, zmianę organizacji pracy firmy czy narzekania pracowników. 

Oczywiście pozytywny efekt końcowy jest ale nie tak duży jak zakładano, koszty wdrożenia również wyższe niż założono - cała impreza po prostu się mniej opłaca firmie niż początkowo zakładano. Po dokładnym zastanowieniu może się okazać że wystarczyło kupić dobrą obudowę z dyskami NAS zamiast stawiać całego wielkiego serwera, płacić za różne funkcjonalności, których się potem nie wykorzystuje, wydawać potem pieniądze na ochronę antywirusową takiego serwera, płacić za regularną opiekę informatyczną na tym serwerze - a wszystko dlatego że sprzedawca profesjonalnie powiedział "Potrzebny Państwu serwer!"...

Inna przykład to zakup czy wdrożenie nowego sprzętu lub oprogramowania. Tu też często sprzedawcy zrobią wszystko abyśmy uwierzyli iż mocniejszy, większy sprzęt czy najwyższa wersja danego oprogramowania jest nam niezbędnie potrzebna, podczas gdy faktycznie również wersja ze średniej półki załatwiła by sprawę. I choć od nadmiaru głowa niby nie boli to jednak często jest tak że ktoś, wykorzystując brak rozeznania informatycznego klienta, próbuje sprzedać coś, co w praktyce nie znajdzie efektywnego zastosowania w danej firmie albo koszt danego rozwiązania nie zostanie zrekompensowany przychodami z tego tytułu.

Kupienie do pracy biurowej dla sekretarki laptopa za 5000 PLN, posiadającego 16 GB RAM, mocną kartę graficzną dla graczy, duży dysk SSD i podświetlaną klawiaturę, niekoniecznie spowoduje wzrost jej wydajności pracy. I choć może powołuję tu dość przejaskrawiony przykład, dobrze ilustruje on zjawisko. Handlowcy bardzo często mylą pojęcie "najlepszy" z pojęciem "najdroższy" a szefowie firm bardzo często pytają właśnie o "najlepszy" sprzęt. Dopiero potem okazuje się że "najlepszy" powinno znaczyć raczej "najbardziej dopasowany do potrzeb" niż "najdroższy".

Czy więc automatycznie wszelkie oferty informatyczne, wdrożenia czy nowości, są jedynie czystym złem dla firmy i należy ich za wszelką cenę unikać?

Niekoniecznie :) Wyjaśniam poniżej :)

Być może niektórzy odbiorcy tego artykułu stwierdzą że takie wyjaśnienia "oczywistej oczywistości" nie jest im do szczęścia potrzebne. Jednak mogą być i takie osoby, którym bardzo się przyda informatyczny punkt widzenia na sprawę, jakaś wskazówka. I to właśnie do nich w większej części kieruje ten artykuł.

Wg mnie kluczem do odróżnienia uzasadnionych wydatków od tych nieuzasadnionych, dla osoby nie informatycznej jest:
  • przede wszystkim określenie jakie potrzeby informatyczne faktycznie ma dana firma - jeśli nawet nie umiemy określić tego jak informatyk, spróbujmy chociaż wyobrazić sobie co system informatyczny miałby dla nas robić a czego nie robi obecnie,
  • na ile to możliwe, zrozumienie czym faktycznie jest wdrażane rozwiązanie, komputer, serwer, usługa. Chodzi o to aby mieć świadomość czemu to wdrażane coś właściwie służy, proponuję jak ognia unikać podejścia typu "Inni mają TO w firmach więc i ja muszę TO mieć, choć nie wiem co TO jest". I choć wiele osób powie tu "ja nie jestem informatykiem, ja się nie znam, nie chcę wiedzieć jak to działa" to jednak nawet mało informatyczne czy trywialne wyjaśnienie sobie zjawiska informatycznego jest lepsze niż brak wyjaśnienia w ogóle. Bez znalezienia własnej interpretacji wdrażanego rozwiązania najczęściej kupujemy kota w worku.
  • weryfikacja jakie dokładnie znaczenie w tym przypadki ma popularne czy modne słowo, określające przedmiot naszego wdrożenia. Czyli jeśli ktoś powie nam że potrzebny nam serwer w firmie, zapytajmy co dokładnie ma na myśli, czy może to opisać innymi słowami albo jak to się mówi: "łopatologicznie" :)
  • dopytać się o optymistyczne i pesymistyczne scenariusze danego wdrożenia, upewnić się jaką skale kosztową, problemową i czasową może zjawisko przyjąć gdy wszystko pójdzie gładko a jak gdy będą duże komplikacje,
  • dopytać o to co ewentualnie może pójść nie tak, który etap wdrożenia jest ryzykowny czy może wygenerować większą ilość pracy czy kosztów niż zakładano,
  • dopytać o to jakie mogą być skutki uboczne wdrożenia i skonfrontować to ze swoją wiedzą o działaniu własnej firmy.  Być może informatyk-wdrożeniowiec planuje w związku z realizowanym wdrożeniem wykonać jakąś czynność, która spowoduje przerwę w działaniu firmowej sieci komputerowej. Dla niego taka przerwa to może być część zwykłej procedury wdrożeniowej i może nie widzieć w tym nic złego, my jednak możemy wiedzieć że w danym momencie taka przerwa jest po prostu nie do przyjęcia bo księgowość właśnie płaci podatki czy kadry naliczają płace. Dlatego lepiej nie liczyć że ktoś pomyśli dokładnie w ten sam sposób jak my - lepiej się upewnić,
  • zapytać co się zmieni z punktu widzenia użytkowników systemu po udanym wdrożeniu - czy będzie się go obsługiwać tak samo, czy dojdą nowe możliwości, a może trzeba będzie wykonywać jakieś dodatkowe czynności - tam gdzie wcześniej nie było takiej konieczności. Mawia się że lepsze jest wrogiem dobrego i czasami
  • unikać szukania "najlepszego" rozwiązania - zwłaszcza gdy używamy właśnie tego słowa. "Najlepsze" dla handlowców to zachęta do wciśnięcia nam czegoś drogiego, niekoniecznie przydatnego. Zdecydowanie lepiej jest poszukać rozwiązania "najbardziej dopasowanego" do potrzeb naszej firmy. Pamiętajmy że dobór słów może mieć tu znaczenie.
W takim artykule trudno opisać szczegółowo wszystkie sytuacje czy porady w temacie wydatków na IT i unikania złych wydatków. Mam jednak nadzieję że udało mi się choć trochę naświetlić że problem istnieje, pokazać chociaż parę negatywnych scenariuszy, których możemy uniknąć stosując chociażby podstawowe środki zapobiegawcze.

Chętnie pomożemy podjąć trudne decyzje informatyczne - doradzimy, wyjaśnimy, sprawdzimy czy dana propozycja dostawcy jest uzasadniona, przybliżymy jakie korzyści ona daje, jakie może mieć również skutki uboczne.

Zapraszamy do kontaktu z nami!

czwartek, 12 lutego 2015

Pomoc zdalna - tanio, szybko, wygodnie i bardzo często od ręki!

Dzisiaj chciałem przybliżyć temat pomocy zdalnej czyli coraz bardziej popularnego sposobu na rozwiązywanie problemów informatycznych poprzez Internet i przeznaczone do tego celu oprogramowanie - TeamViewer.

Może kilka słów dlaczego taka pomoc zdalna jest wygodna, szybka, tania oraz większości przypadków realizowana od ręki - czyli jest bardziej opłacalna niż tradycyjne podejście informatyczne typu spotkanie czy wizyta informatyka u klienta.

Innymi słowy - różnica pomiędzy pomocą zdalną a tradycyjną wizytą informatyka jest jak różnica pomiędzy wiadomością email i tradycyjnym papierowym listem, wysłanym pocztą.

Pomoc zdalna jest:
  • wygodna - nie trzeba umawiać się z informatykiem (czyli czekać na jego lub nasz wolny termin pod kątem klasycznego spotkania face to face), nie trzeba organizować w tym celu spotkania w firmie, nie trzeba ogarniać prywatnego domu albo wręcz stresować się przyjmowaniem obcej osoby we własnym domu. Pomoc informatyczna następuje bezpośrednio w komputerze przez Internet oraz ewentualnie w ramach równoległej rozmowy telefonicznej (najczęściej na koszt pomagającego). Nie zawsze bowiem okoliczności sprzyjają wizytom domowym czy firmowym, natomiast komputery raczej nie wybierają na awarię tych najlepszych dni tylko często te najgorsze dni. Czyli dziecko jest chore, szef ma zły dzień, jest nerwowa atmosfera w biurze sami jesteśmy chorzy, jesteśmy na 2 godziny przed wylotem na wakacje a do tego nagły problem z komputerem - to nie są okoliczności sprzyjające umawianiu się z informatykiem w firmie albo w domu. Jednak nawet w takich "pechowych" okolicznościach pomoc zdalna jest najczęściej możliwa i skuteczna.
  • szybka - działanie informatyka następuje najczęściej praktycznie od razu po zarejestrowaniu problemu i uzgodnieniu formy pomocy zdalnej. W praktyce oznacza to że jeśli klient zadzwoni do nas i w trakcie tej rozmowy telefonicznej opisze szczegóły problemu i poinformuje że jest przy komputerze, na którym problem jest widoczny, informatyk SysMedic.pl może najczęściej od razu w ciągu kilku minut, w trakcie tej samej rozmowy telefonicznej, podłączyć się zdalnie do tego komputera, zobaczyć problem na własne oczy - a bardzo często go "z marszu" rozwiązać. Innymi słowy - załatwiamy sedno sprawy od razu czyli rozwiązujemy problem informatyczny, nie tracimy czasu na dodatkowe okoliczności typu dojazd, dopracowanie terminu przez obydwie strony, wspomniane ogarnięcie domu, ustalenia terminu dostępności problematycznego laptopa w firmie itp. Dodatkowo starając się rozwiązywać problemu od razu, najczęściej rozmowa telefoniczna z informatykiem SysMedic.pl kończy się rozwiązaniem takiego problemu informatycznego. To w praktyce oznacza że wiele problemów rozwiązuje się w ciągu pierwszej godziny od ich zgłoszenia. Takie okoliczności powodują że w niektórych sytuacjach pomoc zdalna jest jedyną alternatywą w ogóle. Jeśli np. siedzimy sobie w strefie odlotów na wrocławskim lotnisku EPWR czekając na samolot, mamy jeszcze godzinę do odlotu i po otwarciu laptopa stwierdzamy że mamy problem z pocztą czy innym programem, pomoc zdalna poprzez TeamViewer staje się właściwie jedyną opcją uzyskania pomocy - do typowych prostych problemów wystarczy często 30 minut aby problem wyjaśnić.
  • tania - dla informatyka forma pomocy zdalnej jest często mniej pracochłonna niż tradycyjna więc policzy mniej za zdalną pomoc niż za tradycyjną formę pomocy dojazdowej. Choć sama czynność, powodująca rozwiązanie problemu informatycznego, zdalnie czy na miejscu to podobny nakład pracy, to jednak całościowo akcja dojazdowa wymaga większych nakładów. Trzeba dograć z klientem termin, trzeba dojechać, zainwestować czas w dojazd (często więcej czasu schodzi na dojazd do klienta i powrót niż na same działania informatyczne), również często koszt paliwa, koszt parkingu itp. We Wrocławiu, gdzie świadczymy również usługi w tradycyjnej formie czyli pomocy na miejscu, deklarujemy że nie obciążamy klientów opłat za dojazd do siedziby klienta. Jednak gdy zlecenie realizowane jest pod Wrocławiem, naliczamy również opłatę za dojazd, adekwatną do odległości i ustaleń z klientem.
  • od ręki - gdyż typowy scenariusz realizacji pomocy zdalnej wygląda tak że klient dzwoni czy pisze maila, zgłaszając problem. Od razu następuje rozmowa telefoniczna, najczęściej na nasz koszt, w ramach której poprzez TeamViewer lub inne narzędzia, które można tak wykorzystać (jak np. Skype w komputerze czy smartfonie) udzielana jest pomoc zdalna klientowi.
Czy więc pomoc zdalna to jest panaceum na wszystkie problemy informatyczne? Oczywiście nie :)
Są przypadki gdy zastosowanie pomocy zdalnej jest nieopłacalne albo niemożliwe - czyli gdy:
  • w naszym komputerze Windows się nie uruchamia w ogóle i nie da się za pomocą prostych wyjaśnień telefonicznych pomóc posiadaczowi komputera zmusić go do uruchomienia systemu operacyjnego, aby uruchomi TeamViewera,
  • komputer nie uruchamia się w ogóle - nie słychać aby chodziły wentylatory, nie ma obrazu na monitorze, nie świecą się diody, które normalnie oznaczają działanie urządzenia,
  • nie posiadamy w danym momencie dostępu do Internetu i nie jest w naszym zakresie możliwość uruchomienia tego dostępu na podstawie ustaleń telefonicznych czy czatowych.
Jednak w dzisiejszych czasach najliczniej występujące problemy informatyczne to problemy które widzimy po uruchomieniu się komputera i gdy Windows działa - a więc istnieje możliwość udzielenia pomocy zdalnej. Dość często są to nawet nie tyle problemy ale sytuacje gdy nie wiemy jak wykonać daną czynność albo komputer zaskakuje nas jakimiś komunikatami, których znaczenia nie rozumiemy, nie było ich wcześniej.

niedziela, 4 stycznia 2015

Czym różni się informatyk od serwisanta komputerów?

Dzisiaj sprawa dość prozaiczna choć czasami potencjalnie wprowadzająca w błąd naszych klientów - tzw. "naprawa komputerów". Pojęcie pozornie bardzo pojemne i elastyczne.

Łatwo przecież powiedzieć że "ktoś naprawia komputery" i właściwie nie wnikać co to dokładnie oznacza - dopóki sami nie mamy problemu z komputerem i nie potrzebujemy pomocy. Wówczas to określenie nabiera całkiem nowego sensu. Dopiero wtedy okazuje się że popularnie zwani "komputerowcy" nie są jednolitą grupą ludzi, którzy umieją to samo. Nie można ich wrzucić do jednego worka - mają różne specjalizacje, różne umiejętności, z jednymi problemami radzą sobie lepiej, z innymi gorzej.

Czy to znaczy że jedni umieją więcej a drudzy mniej? Niekoniecznie :) Wszystko zależy od czego ktoś w branży informatycznej wyszedł, od czego zaczął i czym obecnie się zajmuje.
  • osoby który zaczęły swoją przygodę z informatyką od pracy w sklepie komputerowym lub nadal tam pracują, pewnie świetnie będą się orientować w nawet najdrobniejszych niuansach sprzętowych, będą znały słabe i mocne strony danych podzespołów, ich kompatybilność oraz statystyczną awaryjność laptopów różnych marek. Nierzadko będą też świetne w składaniu czy tuningowaniu komputerów oraz będą posiadać sporą wiedzę o sprzęcie komputerowym.
  • ludzie w serwisie komputerowym (skupieni na naprawach sprzętowych) będą mieli wyjątkową orientację na temat usterek sprzętowych, sposobów rozbierania urządzeń przenośnych jak laptopy, będą świetnie wiedzieli jak np. oczyścić z kurzu laptopa, wymienić układ na jego płycie czy wymienić matrycę oraz wiele innych rzeczy związanych ze sprzętem.
  • typowi informatycy (którzy zarządzają serwerami czy sieciami, zajmują się bezpieczeństwem czy konfiguracją/wdrażaniem oprogramowania) będą z reguły bardzo skuteczni jeśli chodzi o wyjaśnianie problemów, których przyczyną nie jest sprzęt a oprogramowanie lub konfiguracja sieci. Jedną z ich mocnych stron jest rozpatrywanie danego problemu informatycznie nie tylko w aspekcie sprzętu, na którym występuje, ale również w powiązaniu z innymi czynnikami w otoczeniu sieciowym komputera. Jeśli komputer zachowuje się dziwnie, jest pełen wirusów, nie chce współpracować z drukarką sieciową, jest problem z jego wydajnością albo w ogóle komputery czy urządzenia nie dogadują się w sieci firmowej czy domowej - to jest właśnie pole do popisu dla informatyka.
Oczywiście nie chcemy tu nikogo dyskredytować. To nie znaczy że serwisant na pewno nie zna się na usuwaniu wirusów czy instalacji oprogramowania a informatyk na rozbudowie pamięci :) Każdy ma szansę być dobry w różnych dziedzinach. O końcowym efekcie dla klienta decyduje tu jednak często praktyka i doświadczenie w rozwiązywaniu danych problemów informatycznych, liczy się również zaplecze techniczne.

Osoby, które pracują w serwisie komputerowym albo prowadzą własny serwis, przyjmują często przynajmniej kilkanaście komputerów dziennie do naprawy. Wiedzą czy słyszą o sporej ilości problemów sprzętowych - chociażby sama praktyka czyni ich ekspertami w dziedzinie takich problemów. Dodatkowo dobre warsztaty mają specjalistyczne zaplecze techniczne, odpowiednie narzędzia do tego aby np. wylutować uszkodzony układ scalony z płyty laptopa i wlutować sprawny. Mają również duży dostęp do podzespołów, zarówno nowych jak i używanych, wiedzą gdzie szukać brakujących elementów - więc dzięki temu świetnie im idzie diagnoza problemów gdzie komputer wydaje się martwy, nie włącza się w ogóle (nawet BIOSu nie ma) czy po ekranie latają dziwne kolorowe śmieci już od pierwszego momentu.

Aby sprawdzić dlaczego komputer jest "martwy", bardzo często trzeba podmienić kilka elementów (jak np. procesor czy płyta główna) aby upewnić się co dokładnie padło. W takiej sytuacji typowy informatyk-sieciowiec często nie ma dużych szans na tak skuteczne usunięcie problemu sprzętowego - nie zawsze ma do dyspozycji warsztat gdzie może sobie do woli podmieniać podzespoły aby upewnić się który z nich jest uszkodzony.

Jednak działa to i w drugą stronę. Gdy przyniesiemy do typowego serwisu komputer czy laptopa i powiemy że mamy problem z drukowaniem na drukarce (której oczywiście nie przynieśliśmy do serwisu, została w domu albo wręcz w innym mieście), wówczas nie dajemy serwisantowi wielu szans skutecznej diagnozy czy rozwiązania problemu.

Podobnie z problemami sieciowymi. Przynosząc laptopa do serwisu i mówiąc że ma on problemy z łączeniem się z internetem, podczas gdy problem tkwi w naszym routerze biurowym czy domowym, prawdopodobnie dostaniemy go z powrotem po paru dniach - z informacją że jest sprawny. Może się zdarzyć też że w takich okolicznościach będziemy musieli zapłacić za diagnozę usterki.

Klient mógłby zapytać: "A po co mi te całe rozważania? Ja chce mieć komputer naprawiony i już!".

Niby tak... ...tylko że zdobycie tej wiedzy jest właśnie w interesie klienta. Wszystko po to aby ten komputer został naprawiony przez właściwego dla danego problemu specjalistę. Innymi słowy - aby klient zapukał z problemem do właściwych drzwi.

Czy w ogóle można zapukać do niewłaściwych drzwi? Można :) Gdy zapukamy do niewłaściwych drzwi, mogą się okazać różne rzeczy, z reguły niekoniecznie dobre dla nas. Przykładowo:
  • serwis laptopów nie rozwiąże nam problemu z siecią domową choć może wziąć pieniądze za diagnozę laptopa który finalnie okaże się sprawny,
  • motywowany chęcią zarobku za wszelką cenę informatyk - sieciowiec bez warsztatu nie poradzi sobie z wymianą matrycy w laptopie czy nie będzie umiał wymienić układu na płycie głównej laptopa - choć też może policzyć sobie za diagnozę.
Właściciele samochodów może lepiej odczytają taki przykład.

Jeśli będziemy mieli problem blacharski (np. mieliśmy stłuczkę) to właściwie oczywistym wydaje się aby udać się z nim do warsztatu blacharskiego albo do autoryzowanego salonu gdzie również zajmują się blacharką (jeśli mamy nadal gwarancję na samochód).
Jeśli zaś idzie zima, chcemy zmienić opony, to jedziemy do warsztatu specjalizującego się w ogumieniu i jego przechowywaniu.
Z kolei jak trzeba zmienić olej czy jakiś filtr - udajemy się do takiego typowego warsztatu ogólnego.

W przypadku samochodów dla wielu osób jest to oczywiste gdzie się udać na naprawę danego typu.  W przypadku komputerów już niekoniecznie. I po to właśnie powstał ten artykuł - aby choć trochę rozjaśnić tą kwestię.

Co więc z artykułu wynika dla zwykłego użytkownika? Skąd wiedzieć do kogo się udać? W skrócie:
  • spróbuj chociaż domyślić się czy problem z Twoim komputerem może mieć naturę sprzętową czy to raczej problem z oprogramowaniem, wirusami czy siecią komputerową.
    Problem sprzętowy można odróżnić chociażby po bardzo nietypowym zachowaniu komputera, np. dziwne śmieci latające po ekranie, całkowita niemożliwość włączenia komputera, nagłe wyłączenia się "w jednej chwili" czy piszczenie albo przegrzewanie się, w najgorszym przypadku dym i zapach spalenizny. Innymi słowy czymś co ewidentnie jest problemem "silniejszym" niż działanie systemu Windows.
    W razie wątpliwości możesz nawet telefonicznie podpytać dowolną osobę z branży informatycznej czy bardziej wygląda to na problem sprzętowy czy z oprogramowaniem lub konfiguracją.
  • w przypadku awarii sprzętowej weź pod uwagę że łatwiej sprzęt będzie naprawić w serwisie gdyż informatyk/serwisant dojeżdżający na miejsce do Ciebie być może nie ma warsztatu w walizce albo gotowych podzespołów na wymianę, pasujących właśnie do Twojego komputera. Dodatkowo wizyta informatyka na miejscu z dojazdem może się wiązać z dodatkowym kosztem (akurat nie w naszym przypadku w obrębie Wrocławia),
  • jeśli twój komputer to laptop i masz z nim problem ewidentnie sprzętowy, rozważ udanie się z nim do serwisu laptopów jako pierwszy krok,
  • jeśli zaś problem, który obserwujesz, występuje na większej ilości komputerów w danej sieci a nie tylko na Twoim, wówczas raczej to problem z siecią albo routerem - wizyta informatyka może być bardzo wskazana, może być z tym problem aby naprawić to w serwisie (tam pewnie określą jedynie że karta sieciowa/WiFi w tym komputerze jest sprawna),
  • rozmaite komplikacje z oprogramowaniem czy wirusami to raczej również temat dla informatyka dojeżdżającego - bywa że więcej niż jeden komputer jest zainfekowany w danej sieci, oczyszczenie go w serwisie niewiele da. Bywa że typowe serwisy komputerowe przetwarzają "pacjentów" masowo i nie jest rzadkością że ktoś przywróci nam komputer do działania, po prostu instalując system od nowa a nasze dane (zdjęcia, poczta czy dokumenty) ulegają skasowaniu.

środa, 3 lipca 2013

Outsourcing informatyczny IT - a co to takiego ?

Obecna sytuacja gospodarcza wymusza na niejednym przedsiębiorcy czy osobie decyzyjnej w firmie bądź instytucji konieczność redukcji kosztów. Jednym z obszarów gdzie staje się to możliwe jest opieka informatyczna firmy. Decyzja o obniżeniu kosztów obsługi informatycznej może być dla kierownictwa decyzją dość trudną ponieważ:
  • gdy jakikolwiek składnik systemu informatycznego zaczyna szwankować, pomoc informatyka staje się niezbędna i to najczęściej natychmiast. W związku z tym większość firm czy instytucji decyduje się opłacać etat informatyka aby zapewnić jego ciągłą dostępność. Jednak w sytuacji gdy awarie są sporadyczne, ich usuwanie nie wypełnia przecież całego etatu - a więc podmiot ponosi koszty znacznie wyższe niż koszty faktycznej pracy informatycznej,  
  • z drugiej strony rezygnacja z etatu informatyka zmusza właścicieli czy dyrektorów do przekazania rozwiązywania wszelkich trudnych sytuacji informatycznych w ręce osób, które mają częściową, niepełną wiedzę informatyczną (czasami nawet dość przypadkową) - co w większości skutkuje nieefektywnymi działaniami, nie przynoszącymi efektów firmie.  
Złotym środkiem staje się tutaj wsparcie profesjonalisty, rozliczane wg faktycznie wykonanej pracy. I to właśnie oznacza usługa outsourcingu informatycznego (IT), oferowana także przez SysMedic czyli przez konkretnie osoby: +Wojciecha Kaczmarka i +Macieja Urbaniaka
Jeśli chcą Państwo:
  • nie ponosić kosztów związanych z utrzymaniem etatu informatycznego w firmie,
  • otrzymać szybko profesjonalną pomoc informatyczną w przypadku awarii czy niespodziewanych problemów,
  • otrzymać kompleksową i bieżącą opiekę informatyczną,
  • skorzystać z naszych usług doradczych w zakresie rozwoju infrastruktury informatycznej, zakupu sprzętu czy oprogramowania, zastosowania zabezpieczeń w Państwa firmie itp.,
  • wdrożyć oczekiwane rozwiązania informatyczne skutecznie i efektywnie.
Zapraszamy do kontaktu - po analizie Państwa potrzeb sporządzimy dla Państwa wycenę świadczenia usługi outsourcingu informatycznego (IT) a także uczynimy ją jeszcze bardziej atrakcyjną poprzez negocjacje.