Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cennik IT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cennik IT. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 sierpnia 2013

Jaki sposób wyceny usług informatycznych opłaca się klientom

Kolejny finansowy temat.
 
Tym razem chcemy pokazać jak różne sposoby wyceny zleceń informatycznych rzutują na cenę końcową usługi dla klienta. I mówię tu zarówno o jednorazowych zleceniach jak i regularnej opiece informatycznej miesiąc w miesiąc.
 
Ktoś może skwitować: "Po co takie rozważania? Ma być najtaniej i już!"...
 
Zacznijmy może od tego jak w praktyce wygląda ustalanie z nami cen. Przychodzimy do klienta i pytamy się jaki sposób wyceny preferuje. I tu w zależności od rodzaju klienta, branży, jego wcześniejszych doświadczeń z informatykami czy podwykonawcami w ogóle, słyszymy następujące wersje zdarzeń:
  • ryczałt za usługę,
  • wycena godzinowa,
  • wycena zadaniowa (np. określona stawka za każdą interwencję).
 
W prawie każdym z tych przypadków, osoba decyzyjna po stronie klienta jest w pełni przekonana co do słuszności własnej propozycji takiej wyceny. Sporo klientów nie ma doświadczenia informatycznego, własnych statystyk odnośnie pracochłonności poszczególnych zadań informatycznych, pełnej świadomości co faktycznie dzieje się w ich sieci komputerowej.
W efekcie wybierają wykonawców którzy zaoferują ich ulubiony sposób wyceny a nie najtańszy w danej sytuacji.
 
Czy zatem zamierzamy z tym polemizować albo udowadniać że ktoś nie ma racji?
Nie, chcemy jedynie pokazać jak u nas wycena usługi wygląda od kuchni i w zależności od sytuacji w danej firmie i jak takie czy inne założenie może przełożyć się na finalną cenę usługi.
Można to potraktować jak taki swoisty przewodnik po wycenach informatycznych. I jeśli nawet ktoś nie wybierze nas do realizacji danego zadania, może przyda mu się to w rozmowach z innymi podwykonawcami.
 
Może parę przykładów:
  • gdy wiedza osoby decyzyjnej o aktualnej sytuacji sieci komputerowej w firmie pokrywa się ze stanem faktycznym, gdy osoba taka jest osobą trochę techniczną i dodatkowo jest dobrze zorientowana w przebiegu poprzednich prac informatycznych, wie co gdzie było robione wcześniej i jaki efekt to dało - tam raczej opłaca się zastosować wycenę czasową.
    Dzieje się tak gdyż w trakcie prac najczęściej nie wychodzą dodatkowe, nieznane wcześniej fakty, problemy czy zadania - więc koszt jest przewidywalny a ponieważ jest liczony od czasu więc dobrze dopasowany do zakresu prac.
  • w przypadku gdy osoba decyzyjna nie jest osobą techniczną, nie do końca ma pełny zakres informacji odnośnie tego co było zrobione w systemie wcześniej, jeśli nie wnikała dokładnie czym zajmowała się faktycznie poprzednia ekipa IT, na czym polegały problemy - to najczęściej w trakcie dalszych prac informatycznych wyjdzie dużo niespodzianek.
    W przypadku realizacji wyceny czasowej może dać różne nieprzewidziane efekty finansowe. Siadamy do prac, ktoś decyzyjny zakłada że dane zadanie skończymy w godzinę, a tymczasem my napotykamy przy okazji 3 inne problemy informatyczne i właściwie czas realizacji przeciąga się do 3-4 godzin i nie jest to celowe generowanie kosztów czy naciąganie czasu pracy - rzeczywiście tyle pracy trzeba włożyć aby zrobić coś solidnie.
    Najlepszą analogią byłby przypadek gdy jedziemy do mechanika samochodowego aby wymienił nam olej a przy okazji dowiadujemy się że mamy zużyte klocki hamulcowe i brak płynu hamulcowego.
    I tu ma miejsce pewna sytuacja patowa - jeśli taki przykładowy mechanik wymieni jednak te klocki, doleje płynu hamulcowego to jesteśmy bezpieczniejsi na drodze, ale czujemy się trochę oburzeni i może oszukani albo naciągnięci - nie zakładaliśmy dodatkowego kosztu, nie pasuje to nam.
    Z drugiej jednak strony - jeśli ktoś tego nie wyprostuje (zrobi tylko to o co prosiliśmy ignorując faktyczne zagrożenie) albo chociaż nam o tym nie wspomni, będzie automatycznie głównym podejrzanym w przypadku gdy będziemy mieli wypadek i nie zdążymy skutecznie zahamować. I tak źle, i tak niedobrze...
    Dlatego też w przypadku gdy zleceniodawca nie ma pełnej wiedzy o stanie infrastruktury informatycznej ani o problemach które tam występują, dużo lepiej wyjdzie na wycenie ryczałtowej lub zafiksowanej kwocie za dany zakres zadań.
    Oczywiście ta sytuacja ma również drugą stronę medalu. My również chcemy aby cena odpowiadała pracochłonności więc w przypadku gdy pracochłonność w istotny sposób przewyższa uprzednią wycenę, staramy się o tym z klientem rozmawiać. Jednak jest to dużo lepsza sytuacja niż taka, w której zleceniodawca staje przed dużo wyższym kosztem w wyniku wyceny godzinowej niż się spodziewał.
  • wycena zadaniowa przydaje się gdzieś pośrodku - jeśli nie wiemy wszystkiego o naszej sieci komputerowej, mamy pracowników, którzy mogą coś chcący lub niechcący w niej zepsuć, ale z drugiej strony jakiś obraz tej sytuacji mamy, dotychczasowy podwykonawca informatyczny rzeczowo informował nas o postępach i efektach swoich prac, możemy wykorzystać złoty środek jakim jest wycena zadaniowa. Czyli umawiamy się na konkretną cenę za dany typ zadania.
Tytułem podsumowania - jak widać dużo zależy od tego ile zleceniodawca wie o zadaniu które nam zleca i o tym co się dzieje w jego sieci komputerowej. Dlatego też jeśli zamierzamy zlecić doraźne zadanie informatyczne lub podpisać umowę regularnej opieki informatycznej - weźmy poprawkę na nasz poziom wiedzy informatycznej oraz wiedzy o tym co się dzieje w naszym systemie komputerowym oraz jak faktycznie wywiązywała się z zadań informatycznych poprzednia ekipa.
 

wtorek, 9 lipca 2013

Od czego zależy cena reinstalacji Windowsa czyli coś o wycenie usług informatycznych

Teraz coś o pieniądzach...
Być może czasami zastanawialiście się od czego zależy cena takiej przykładowej, typowej usługi informatycznej. Poprzez "typową" usługę rozumiem np. chyba już legendarne przeinstalowanie Windowsa.
Często bowiem spotykamy na stronach firm informatycznych czy w serwisach ogłoszeniowych różne wyceny tej samej usługi i nieraz wydaje się to dziwne - jedni chcą tyle, drudzy dwa razy więcej.
Czy to znaczy że ci informatycy, którzy chcą za to więcej to oszuści i zdziercy? A może inni cenią się za tanio?
Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć z pozycji informatyka, który też realizuje takie zlecenia.
Przede wszystkim - w branży informatycznej, podobnie jak w innych branżach, istnieją pewne wieloznacznie nazwane usługi. Poprzez wieloznaczność mam na myśli to że pod tą samą nazwą cennikową może kryć się zupełnie różne usługi, których czas realizacji to 30 minut jak i 4 godziny...
Oczywiście wiadomo że im więcej pracy tym więcej usługa będzie kosztować.
Skąd taki rozstrzał? Czy te 4 godzin to jakieś oszustwo? A może zrobienie tego w 30 minut to jakieś pójście na skróty czy partactwo?
Najczęściej ani jedno ani drugie...
Operuję tu cały czas klasycznym przykładem przeinstalowania systemu Windows XP bo świetnie oddaje to zjawisko choć system tej już jest bardzo dojrzały i coraz więcej osób przesiada się na Windows 7 i 8.
W wycenie chodzi o faktyczną pracochłonność i nakład czasu potrzebny do osiągnięcia efektu zakładanego przez klienta. I w zależności od tego co zastaniemy u klienta, jego sprzętu i oczekiwań "dodatkowych", na osiągnięcie tego samego efektu, potrzebujemy mniejszej lub większej ilości pracy - a więc i czasu...
Często takie kalkulacje nie biorą pod uwagę konieczności wykonania wielu czynności dodatkowych. Przykładowo - zwykłe zainstalowanie Windows najczęściej zajmuje do 30 minut - ale chodzi tu o samą instalację po uruchomieniu instalatora z płytki czy pendrive.
Co więcej - nawet i ten etap może potrwać różnie - jeśli np. podczas instalacji XP wybierzemy pełne formatowanie zamiast szybkiego, to nawet ta podstawowa instalacja może się wydłużyć. Szybkie formatowanie jest jednym z etapów instalacji i zajmuje np. do 30 sekund, jeśli zamiast tego wybierzemy pełne formatowanie, to w zależności od szybkości naszego dysku i jego pojemności, może to sięgnąć prawie godziny...
Czyli z 30 minut może się nagle zrobić 1,5 godziny na samą instalację samego systemu - bez przywracania danych czy instalacji sterowników.
formatowanie Windows i inne

Zakładając jednak że trzymamy się szybkiego formatowania podczas instalacji, pozostaje wiele spraw dodatkowych, które mogą taką usługę wydłużyć.
Najbardziej podstawową sprawą są sterowniki do różnych urządzeń w komputerze. Większość z nich znajdziemy w lepszej czy gorszej wersji w samym systemie operacyjnym. Im nowsza wersja systemu tym więcej ich tam znajdziemy.
Oczywiście najczęściej te sterowniki najbardziej wydajne, najnowsze albo o największej funkcjonalności, znajdziemy na stronie producenta danego sprzętu lub na płytce dołączonej do sprzętu. Bywa że Microsoft nie zawarł w systemie operacyjnym tych sterowników i strona producenta lub płytka jest jedynym ich źródłem.
Najgorszy scenariusz to taki, gdzie nawet na stronie producenta nie znajdujemy sterowników i musimy szukać naprawdę dobrze aby takie urządzenie uruchomić. To jednak zdarza się naprawdę rzadko i z bardzo unikalnym sprzętem.
Dodatkowo jeśli klient zaznaczy że chce w ramach reinstalacji mieć zabezpieczone swoje dane i programy, które miał wcześniej zainstalowane, okazuje się że w zależności od ilości tych danych i programów, robota wydłuża nam się o kolejne 30 minut do nawet ekstra kilku godzin.
Dlaczego? Dlatego, że przecież dane, które zabezpieczamy (czyli najczęściej kopiujemy w inne miejsce, np. na pendrive, dysk przenośny czy drugą partycję) mogą mieć różny rozmiar. To może być i 10 MB (np. 20 dokumentów) jak i 200 GB (wielka kolekcja zdjęć). Im więcej danych, tym więcej czekania aż to się gdzieś skopiuje przed wykonaniem reinstalacji a potem drugie tyle aż się skopiuje z powrotem po reinstalacji.
Tak samo z programami, które klient chce mieć działające po reinstalacji - ich ponowna instalacja zajmuje również sporo czasu w niektórych przypadkach. Tym więcej, im bardziej programy są nietypowe, brakuje do nich plików instalacyjnych, trzeba odnaleźć klucze licencyjne czy przywrócić dane w ich miejsce.
Bywa że zabezpieczanie danych zajmuje 2 godziny, reinstalacja godzinę, przywracanie danych to kolejne 2 godziny...

Poza tym można zauważyć dwa podejścia do sprawy aktualizacji systemu Windows po jego zainstalowaniu.
System operacyjny, zainstalowany z płytki czy pendrive, ma stan aktualizacji na dzień wypuszczenia takiej płytki czy obrazu na rynek. Najczęściej od tego momentu producent systemu znajduje wiele błędów i poprawia je wypuszczając aktualizacje Windows.
Po zainstalowaniu system sam z siebie po jakimś czasie proponuje ich instalację.
Jedni informatycy skłaniają się ku takiej propozycji i poświęcają w ramach usługi reinstalacji systemu czas na zainstalowanie tych poprawek, drudzy nie widzą takiej potrzeby, uważają że system gdzieś tam je sam potem pobierze.
Dlaczego ma to znaczenie w czasie realizacji usługi i jej koszcie? Ponieważ to trwa - i to w zależności od wersji systemu i jego wydania (Windows XP wychodził na płytkach z różnymi poziomami poprawek, w zależności od roku wypuszczenia płytki), komputer musi pobrać więcej lub mniej danych z Internetu aby osiągnąć aktualny poziom poprawek. Na czas pobierania ma też wpływ prędkość łącza internetowego, jaką dysponuje klient.
Czyli w bardzo optymistycznym scenariuszu reinstalacji Windows XP mamy ok. 30 minut jeśli nie zabezpieczamy danych, robimy szybkie formatowanie, sterowniki albo są w systemie albo mamy je pod ręką, a potem nie musimy instalować najbardziej typowych programów bo klient zrobi to sam.
Czarny scenariusz to np. reinstalacja z pełnym formatowaniem, problemami z odnalezieniem sterowników, wiele danych do zabezpieczenia oraz wiele poprawek Windows do pobrania - w efekcie nawet 5-6 godzin schodzi na jedną reinstalację.
Jak widać wszystko zależy od tego ile klient sobie zażyczy abyśmy zrobili w ramach takiej reinstalacji lub ile my zdecydujemy za klienta ile powinniśmy zrobić.

Niestety nie wszyscy klienci wiedzą czego mogą lub nawet powinni sobie zażyczyć. W efekcie kierując się jedynie ceną mogą łatwo się "naciąć" na tanią usługę, która okazuje się być jedynie samym sformatowaniem dysku i zainstalowaniem "gołego" Windowsa. I dopiero potem przychodzi uświadomienie sobie "gdzie moje zdjęcia z wakacji, gdzie moja poczta, gdzie moje dokumenty..." - ale wtedy najczęściej jest już za późno.
Nasza etyka jest taka że jeśli już zabieramy się za reinstalację systemu, dokładnie dopytujemy klienta o zakres tej usługi, przypominamy o zabezpieczeniu danych, poczty itp. Uświadamiamy jakie będą skutki tego, jakie tamtego, informujemy ile to potrwa. Dopiero mając wszystkie niezbędne informacje, przystępujemy do działania.